Informacje krajowe IX

05/14/2012

Don Aureliusz Łuczak, Przewodniczący Rady Narodowej, zarządził przed kilkoma dniami wybory prezydenta Eskwilinii. Głosowanie odbędzie się 3 czerwca. Najnowszy sondaż na stronie RE, w którym ankietowanych pytano o to, kto powinien objąć urząd głowy państwa na VII kadencję, dał następujące wyniki:

  • de Sigmund 31% [5 głosy]
  • jeden z nowych obywateli (Anter, Hugo, Lassale, Ostrogocki) 23% [4 głosy]
  • Jaskoviakus 23% [3 Głosów]
  • Duarte 8% [1 głos]
  • Khadil 8% [1 głos]
  • de Wilczyno 8% [1 głos]
  • Luczakius 0% [0 głosów]
  • Velicky 0% [0 głosów]
  • von Wereman 0% [0 głosów]

Należy nadmienić, że sondaż nie wymienia szefa Bloku Rojalistów, dona van der Bizena. Ponadto, biuro Krajowego Komisarza Wyborczego nie ogłosiło jeszcze przyjęcia żadnej kandydatury, choć domniemywać można, że na udział w wyborach zdecydują się donowie de Wilczyno oraz Jaskoviakus. Wielką niewiadomą pozostają zamiary urzędującego El Presidente.

Ponownie ruszyła gospodarka. Wspólnym staraniem premiera de Wilczyno oraz dona Cheewazza Khadila raz jeszcze podjęto próbę symulacji wolnego rynku, który tym razem ma być – wg zapewnień autorów – bardziej wolny niż kiedykolwiek. Po długotrwałej walce o nową ustawę gospodarczą (która została zaskarżona przez El Presidente do Sądu Najwyższego; kontrowersje budziła m.in zarządzona dewaluacja auro, nazwana przez EPD złodziejstwem), Ministerstwo Gospodarki niedawno ogłosiło zasady, podług których od czerwca będzie funkcjonować Eskwiliński System Gospodarczy (więcej na forum). Według nowych wyliczeń najbogatszym Eskwilińczykiem jest don Cheewazz Khadil, właściciel m.in. Wesołego Rzeźnika.

Premier de Wilczyno powołał na stanowisko księcia-gubernatora Osterii dona Jaskoviakusa, a także ogłosił wybory burmistrza miasta Novii. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa jedynym kandydatem będzie don Anter, który przybył do Eskwilinii na fali niedawnej imigracji. W ramach aktywizacji guberni osteryjskiej, trwają także prace nad jej stroną internetową, która ma się stać drugą (po Pomniku Narodu Eskwilińskiego) atrakcją turystyczną Rzplitej.

Do eskwilingradzkiego Sądu Krajowego wpłynął pozew przeciwko donowi Jaskoviakusowi. Martinus de Wilczyno, reprezentując RE, oskarża b. premiera o odpowiedzialność za marcowy zamach terrorystyczny na stronę RE, tzw. Rokosz. Daty procesu nie ustalono. Przypomnijmy, że któtko po Rokoszu don Jaskoviakus bardzo stanowczo odpierał pomówienia o organizację zamachu, a także brał czynny udział w usuwaniu jego skutków.

Rada Narodowa podjęła kolejną próbę reformy podziału administracyjnego państwa. Jest ona efektem dyskusji na Forum Ogólnym RE (zobacz więcej). Rządowy projekt zakłada zmniejszenie liczby guberni do dwóch oraz regulowanie liczny gmin przez Radę Rządową. Pomysłowi temu sprzeciwił się El Presidente. Pomimo wniosku premiera de Wilczyno, Przewodniczący Rady Narodowej don Luczakius bez podania uzasadnienia odmówił udziału w debacie donom Anterowi, Jaskoviakusowi i Ostrogockiemu.

PREMIERA TYGODNIA
O Ś W I A D C Z E N I E

Szanowni! W ostatnim czasie Wyspa i Osteria przeżywa okres wysokiej aktywności i zainteresowania sprawami publicznymi. Dobrze się składa, że wybory prezydenckie przypadają akurat teraz. Pojawia się kolejna szansa dla nurtu awersistowskiego, z którym jestem związany od dwóch lat. Dlatego też, korzystając z łamów Monitora, ogłaszam, że zgłosiłem swoją kandydaturę w wyborach na El Presidente. Czas na awers! Esto perpetua!

Jaskoviakus

Premiera tygodnia

03/28/2012

Rada Narodowa debatuje nad projektem nowej konstytutki, tylko odrobinę mniej szmatławej niż aktualnie obowiązująca. Wyraz "debatować" należy traktować z przymrużeniem oka, bo przecież chyba nikt nie wymaga od Rady Narodowej – będącej raz jeszcze pod kontrolą EPD – jakiejkolwiek przyzwoitej dyskusji nad projektem popartym przez guru demokratów – El Presidente.

Wygląda na to, że osobą, która wetknie kij w szprychy tego radośnie toczącego się pojazdu znów muszę być ja. Bo brak dyskusji nie oznacza bynajmniej jednomyślności. 36% ankietowanych w najnowszym badaniu na stronie RE deklaruje, że projekt nowej konstytutki NIC ICH NIE OBCHODZI. Świadczy to o dwóch faktach:

1) W państwie, które na pierwszym miejscu stawia swoje życie polityczne, znaczna część obywateli (zwłaszcza, jak sądzę, nowych obywateli z niedawnej imigracji) nie interesuje się polityką. To oczywiście można przeboleć, ale to dowodzi, że rząd – tak stary jak i nowy – ponosi klęskę w sferze aktywizacji i narodowego uświadamiania obywateli. Co smutne, zwłaszcza, że don premier przed paroma dniami obiecał na forum, że zajmie się tą sprawą. Polecam uwadze topic: "Do Lupinusa".

2) Jeżeli do 26% głosów "nie mam zdania" dodamy 9% "jestem przeciw przyjęciu konstytutki", widzimy, że 45% respondentów NIE WYRAŻA POPARCIA dla reformy. Przy czym nazwanie nowego ustroju "reformą" to kolejne nadużycie; widać bardzo jasno, że po uchwaleniu nowej ustawy zasadniczej tak naprawdę nie zmieni się nic. To oczywiste, przyczyn nie warto wyjaśniać.

Powracając jednak do meritum. Dlaczego jest jak jest? Otóż, donny i donowie, wprowadzenie nowej konstytucji obyło się bez poszanowania zasad demokracji, którymi tak chętnie w innych sytuacjach szermują autorzy projektu. Czy Radzie Narodowej przedstawiono uwagi, jakie spisano w ramach konsultacji społecznych? Czy uwzględniono oddolną wolę zmiany nazwy państwa na Republika Eskwilińska, wyrażoną w ankiecie? Nie. Zastosowano zasadę: absens suffragiorum sunt non (o ile dobrze to wyrażam w tym języku, wciąż zbyt rzadko używanym na Wyspie i w Osterii). W danym przypadku: głosu nie mają nieobecni wśród epeedowskich elyt, które stoją za "reformą".

(Ktoś może oburzyć się na mnie, że Lupinus, a tym bardziej don Aurelius to nie EPD; jeden wystąpił z tej partii pewien czas temu, a drugi walczył z nią na długo przede mną. Zgoda. Ale proszę wskazać mi jedną sprawę w ciągu ostatniego, dajmy na to, kwartału, co do której nie było zgody pośród tego towarzystwa. Zagłosować za konstytucją? Zgoda! Poprzeć gabinet Aureliusa, a może nawet Lupinusa? Żaden problem!)

Dlaczego piszę ten felieton? Dlaczego znów pluję jadem burząc idylliczny obraz Rzplitej, jaki mają PT Czytelnicy? Mam w tym swój interes, prawdę mówiąc. Projekt konstytutki zawiwera pewien SKANDALICZNY artykuł. Artykuł numer trzy. Cytuję: "Suwerenem Rzeczypospolitej Eskwilińskiej jest ogół obywateli, tworzących społeczeństwo polityczne. Suweren sprawuje władzę bezpośrednio lub przez powołanych przez siebie urzędników."

Moi drodzy. Władza zwierzchnia w Rzplitej Eskwilińskiej należy do Narodu Eskwilińskiego. Nie żadnego nieokreślonego, niepewnego, chwiejnego i  wątpliwego społeczeństwa, ale do Narodu, na Eadana! Czyli ludzi trwale związanych z Rzeczypospolitą i poprzez Rzeczypospolitą; identyfikujących się z jej historią, dorobkiem i ideałami. RE tworzyła ten Naród przez prawie trzy lata; On tworzy ją każdego dnia. Legitymizacja władzy Rzplitej wynika z woli Narodu, co zapisane jest w obowiązującym prawie. Dlatego właśnie jest "najjaśniejsza".

Nie będe czuł się – sądzę, że nie tylko ja – zobowiązany do szacunku i posłuszeństwa wobec Rzplitej rządzonej przez "społeczeństwo polityczne". Fuj.

Zresztą parlament trzeba byłoby wówczas nazwać "Radą Społeczną".

Bohater czy błazen?

11/05/2011

Kim jest bohater? Jak można zdefiniować owo pojęcie? Bohater to osoba która posiada pewną cechę lub zbiór cech które umożliwiają jej dokonanie czegoś, czego innym się nie udało dokonać. Im trudniejsza droga do pokonania tym większym szacunkiem darzymy tych którzy ją przejdą. A kim jest tchórz? Jest nim ten kto zawraca z drogi stwierdzając, iż jest ona zbyt ciężka.

Często tchórze żyją dłużej, jednak jak mawiał Lincoln ,,tchórz umiera tysiąc razy, a bohater tylko raz”. Ostatnie poczynania byłych członków partii SNR trzeba uznać za tchórzowskie. Ludzie których uważano za bohaterów – nie z uwagi na cele do jakich dążyli (bo z nimi można się zgadzać lub nie), ale z uwagi na upór z jakim to czynili, nagle posuwają się do tchórzowskiej ucieczki, obrażając się na wszystkich. To wygodne pozostawać Anonimusem kryjącym się w cieni i szydzącym z niedoskonałości Eskwilinii. Łatwiej być Anonimusem i wytykać braki, niż być Jaskoviakusem i owe ubytki wypełniać. Zdecydowanie prościej jest iść z wiatrem. Szkoda tylko, iż wtedy zwykle się cofamy.

To wygodne obrazić się na krytykę i rozwiązać partię. Następnie by podkreślić dramaturgię uznać, iż Eskwilinia nie zasłużyła by szanowny El Presidente po raz kolejny zaszczycił złoty tron swymi szanownymi pośladkami.  W końcu to niezwykle komfortowe by usunąć się z życia publicznego. Przestać trudzić się z prowadzeniem resortu spraw zagranicznych i zadowolić się pasywną rolą posła. Złote słowa o zaangażowaniu się w inne sfery życia Rzeczpospolitej niczego nie zmienią, Donie Khadil.

Gdzie działania? Gdzie zapał? Gdzie dawna iskra która elektryzowała Eskwilinię? Gdzie SNR? Odwracajcie się Donowie. Unoście dumą. Wasze działania tylko was ośmieszają. Pomyślcie czy przez swoje zachowanie udowadniacie szydercom jak ważni dla Eskwilinii jesteście czy też właśnie potwierdzacie ich słowa?

Daliście się sprowokować Donowie. Szkoda.

  • RSS